Scott

Zakończenie sezonu w Srebrnej Górze

Dlaczego mimo braku możliwości jazdy na rowerze wybrałam się na zakończenie sezonu w Srebrnej Górze? Srebrna to nie tylko ROWER, to przede wszystkim magiczna miejscówka skupiająca w sobie innych zapaleńców rowerowych, to mega ATMOSFERA, która sprawia, ze chcemy tam wracać, wracać i jeszcze raz wracać. Tak więc, zamiast roweru zabrałam KULE, dobry humor i rodzinkę, która wzięła ze sobą rowery. Dzieciaki szalały na rowerkach biegowych na placyku przy ognisku. Tomek zabrał swój rower trochę wyżej 🙂 A ja… No cóż zajęłam się plotkami z ludźmi, których dawno nie widziałam 🙂 Naprawdę miło było zobaczyć dziewczyny, które były ze mną na szkoleniu Women trail days organizowanym przez Speca, widzieć i słyszeć to, jak bardzo wkręciły się w ROWER i to nasze cale ENDURO 😛

Pomimo tego, że na rowery tego dnia mogłam tylko popatrzeć, cieszyłam się, że mogłam wyrwać się z domu. Naprawdę cieszyłam się z tego widoku 🙂 Od miesiąca ilość miejsc, które odwiedzam jest bardzo ograniczona. KULE jednak mocno zawężają MÓJ ŚWIAT. Ale mimo to staram się nie poddawać i chociaż WYSKOCZYĆ na krótki spacer 😛 Wyskoczyć to mega trafne słowo 😛 

Ale MAGIA Srebrnej dopadła nie tylko nas, moje DZIECI są w niej zakochane  równie mocno 🙂 Młody szalał na biegówce nawet po zmroku. Że tak powiem, zorganizował sobie własny NIGHT RIDE 😛 A ja momentami wolę nie patrzeć jak on zasuwa 😉 Będzie z niego fajny RIDER, co ja mówię… już jest 😛

Oczywiście już w drodze powrotnej padły pytania czy jutro też pojedziemy do Srebrnej 😛 Szczerze? Sama bym się chętnie pod ten wyjazd podłączyła 😛 Kontuzja i brak roweru wychodzi mi już bokiem, a od lekarza słyszę tylko, że potrzeba czasu i cierpliwości 🙁

Szkoda tylko, że tego czasu nie mogę spędzić na ROWERZE, wtedy łatwiej byłoby o tą CIERPLIWOŚĆ 😛

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *