Tygu tytuł

Spodnie Tygu Blizzard – idealne rozwiązanie na chłodniejsze i mokre dni

Tak, jak obiecałam jakiś czas temu, mam dla Was recenzję jednego z najnowszych produktów Tygu, jakim są długie spodnie Blizzard 😉 

Po otwarciu paczki ze spodniami spotkało mnie pierwsze BARDZO miłe zaskoczenie! Przez chwilę zastanawiałam się czy w paczce na pewno są długie spodnie… Dlaczego? Ano dlatego, że paczka ważyła prawie nic 😛

Ale tak, w paczce były zdecydowanie spodnie, długo wyczekiwane, gdyż grudzień w kalendarzu, a ja nadal śmigałam w krótkich spodenkach 😛 Tak, oczywiście z getrami termicznymi pod 😉

Ale do rzeczy 😉 Także pierwszym zaskoczeniem była bardzo niska waga spodni, a drugim sam materiał. Wiecie dlaczego do tej pory wolałam jeździć w krótkich spodenkach mimo bardzo niskich temperatur? Bo większość długich spodni dostępnych na rynku rowerowym jest z grubego, dość sztywnego materiału, który na pewno warto mieć wybierając się na ciężkie trasy zjazdowe, ale już zdecydowanie mniej pożądane są na trasach gdzie robisz spore kilometry, zwłaszcza w górach. Mega lekki i cienki, elastyczny materiał użyty w tych spodniach zachwycił mnie od razu! To były spodnie jakich szukałam. Zimą moje wypady, jak zapewne większości z Was skupiają się bardziej na pedałowaniu niż zjeżdżaniu z górki (chociaż zjazdy muszą być zawsze! 😛 ) i najważniejsza dla mnie jest swoboda ruchów podczas pedałowania.  A spodnie Tygu na tą swobodę idealnie pozwalają, nie krępując ruchów. A dodatkowo zaprojektowane są tak, że bez problemu pod spodnie założysz ochraniacze na kolana i nie spowoduje to podwinięcia się do góry nogawek czy poczucia, że spodnie są zbyt ciasne 😉

Pierwszego dnia testów celowo wybrałam się na rower w samych spodniach bez termicznych getrów pod nimi. Mimo mroźnego dnia i silnego wiatru postanowiłam sprawdzić na ile spodnie dadzą radę ugrzać mój tyłek i nogi 😛 I na ile dobrze przepuszczają powietrze. W końcu są to spodnie wodoodporne, a to często gryzie się z oddychalnością… Tu po raz kolejny Tygu mnie NIE zawiodło! Spodnie fajnie oddychały, ale jednocześnie nie powodując uczucia, że wiatr przeszywa mnie na wylot. Komfort termiczny był idealny…a ja raczej należę do osób, które zimna nie lubią 😛 Ale skoro już się okazało, że tak fajnie oddychają, to pojawiło się pytanie czy w takim razie na pewno mają właściwości wodoodporne? HMMM 🙂 Tego dnia na szczęście nie było mi dane sprawdzić tych właściwości 😛

Mimo, że spodnie zachwyciły mnie już po pierwszej wycieczce rowerowej w nich, postanowiłam poczekać z dzieleniem się tą informacją w Wami. Dlaczego? Ano dlatego, że chciałam sprawdzić ich moim zdaniem bardzo ważną właściwość jaką była owa wodoodporność.  Nie żebym celowo wybierała się na rower w deszczu… 😛 Ale jakoś tak deszcz mnie na rowerze pewnego razu przyłapał 😛

Jak myślicie jak wypadły na tle deszczu spodnie Tygu? 🙂

Powiem tak, spotkał nas dość silny deszcz i to akurat na otwartej przestrzeni jak przemieszczaliśmy się między jednym wąwozem a drugim… Byłam przekonana, że tą wodoodporną właściwość będę mogła sobie wsadzić…. między książki na regale 😛  Ale NIE!

Spodnie mimo, że dość mocno atakowane były przez deszcz nie poddały się! Już nawet psychicznie przygotowałam się, że materiał jednak przemoknie, ale na szczęście deszcz w końcu odpuścił, my dotarliśmy do lasu, a spodnie chwila moment obeschły 😉 Było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bo spodziewałam się, że mogą wytrzymać lekki deszcz, mżawkę, a nie spodziewałam się, że dadzą radę nawet w dużo gorszych warunkach. To jak długo mogą zachować swoje właściwości hydrofobowe pozostanie póki co dla mnie tajemnicą. 

Żeńska część czytelników zastanawia się zapewne, czy ten krój (UNIWERSALNY) nadaje się do kobiecej sylwetki. I tu bez wahania mogę powiedzieć, że nadaje się i to idealnie 🙂 A to już sami dokładniej możecie ocenić na zdjęciach 😛

Co do samego kroju jeszcze i funkcjonalności. Spodnie mają dość wysoki stan z tyłu,  nie musisz się więc zastanawiać czy całe plecy masz na wierzchu. 😉 Dzięki temu błoto i zimno nie ma do nich dostępu 😉 Z przodu stan jest standardowy, osadzony dość nisko, co daje nam swobodę i wygodę podczas pedałowania 🙂

Dodatkowo posiadają dwie kieszenie. Jedną na nogawce, która idealnie nadaje się do przewożenia choćby telefonu (tak jest w moim przypadku). Nie krępuje to w żaden sposób ruchu, umiejscowiona jest w taki sposób, że jest w pełni funkcjonalna. Druga natomiast mała kieszonka znajduje sie z tyłu na pasie. Jako, że spodnie mają właściwości wodoodporne zamki i szwy również takie są 🙂

Spodnie zapinane są na zamek i dociągane klamrą, a po bokach mają elastyczne wstawki, dzięki którym , gdybyśmy za mocno się najedli, spodnie nieco zwiększą swój rozmiar 😛

Tak więc, jeżeli zastanawiacie się jeszcze czy warto zakupić te spodnie, to ja zdecydowanie je POLECAM! 😉

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *