Przygoda rowerowa

Rowerowa przygoda – Izery :)

Dla wielu osób wakacje to czas lenistwa, wyjazdów do ciepłych krajów, a co zrobić teraz w czasach ogólnej paniki związanej ze zdrowiem? Wszelkie zagraniczne wyjazdy są utrudnione i dużo osób zastanawia się co by tu ze sobą zrobić podczas urlopu. I tu z pomocą przychodzę Wam ja 😛 ROWER – to idealne rozwiązanie nie tylko w czasie pandemii, to rozwiązanie, które na czasie jest zawsze 🙂 Dwa koła to przyjaciel, z którym przeżyjesz wiele niezapomnianych chwil, poznasz miejsca, w których zapewne nigdy byś się nie pojawił bez niego, zobaczysz widoki, których nigdy nie zapomnisz !

przygoda rowerowa

Ahoj przygodo! 🙂

Dziś to ja zabiorę Was w jedną z moich przygód rowerowych, pokaże Wam jak mogą wyglądać Wasze wyprawy, podpowiem na co warto zwrócić uwagę, ale przede wszystkim zobaczycie, że to wszystko jest na wyciągnięcie ręki… yyy koła 😛

Moja miłość do rowerów zaczęła się z całą pewnością o całe moje wcześniejsze życie za późno. Aż wstyd się przyznać, że przez 3 lata zobaczyłam więcej miejsc, zdobyłam więcej szczytów niż przez wcześniejsze 30… Teraz dzięki mojemu rowerowi nadrabiam wszystkie poprzednie lata, korzystam z tego ile się da 😉

Rower to podróż, która niesie za sobą wiele nowego, pięknego, ale czasem również przyjmuje niespodziewany obrót sprawy. I na tą sytuację warto się zabezpieczyć 😉

Jedziemy w izery...

Dziś zabiorę Was w Góry Izerskie, kryją one w sobie wiele tras i ścieżek o najróżniejszym stopniu zaawansowania i trudności. Tym razem pokażę Wam trasy dla każdego i to jak łatwo zastąpić zwykłe drogi pośród miasta, drogami, które wiodą przez góry, gwarantując nam niezapomniane widoki. W Izerach możemy bardzo dużą część tras przejechać asfaltem docierając w ten sposób na szczyty gór. To sprawia, że dostaniemy się tam praktycznie każdym rodzajem roweru, a trasa poza kondycją nie wymaga od nas zbyt wiele. Jesteśmy w stanie zaplanować swoją wycieczkę w taki sposób, że nawet na chwilę nie zjedziemy z asfaltu, ale tu od razu zaznaczę, są to drogi wyłączone dla ruchu samochodów  🙂

Izery ciągną mnie do siebie swoim pięknem i niesamowitym klimatem, który może być tak całkowicie różny w zależności od pogody. Tego dnia według prognozy pogody miało być piękne słońce… Ta optymistyczna wersja nawet sprawdzała się w trakcie jazdy samochodem do Szklarskiej Poręby, natomiast jak tylko zajechaliśmy na miejsce, w którym mieliśmy przesiadać się na nasze dwa kółka zaczęło nieźle padać… My się tak łatwo nie poddajemy, szybkie sprawdzenie kamerek w pobliżu i jest! Z jednej znajdującej się w pobliżu Stogu Izerskiego widzimy, że tam nie pada! 😉 Jedziemy! Na rowery udało nam się wsiąść w Świeradowie skąd ruszyliśmy do góry na Polanę Izerską .

MY SIĘ DESZCZU NIE BOIMY 🙂

Od razu, jak tylko zaczęliśmy jechać zaczął padać lekki deszcz. Nie był on na szczęście bardzo uciążliwy, a Izery w deszczu i mgle są niezwykle urokliwe, pod warunkiem, że pogodzimy się z baaardzo ograniczonymi widokami.

Postanowiliśmy wykorzystać wyjątkowo piękną, wręcz tajemniczą aurę i udaliśmy się na niebieski szlak wiodący przez torfowiska. Niesamowity odcień zieleni jaki można tam spotkać daje wrażenie jakby ktoś cały ten krajobraz podkręcił kolorystycznie w photoshopie… 😛 Jedziemy specjalnymi kładkami, przez spowite mgłą góry, które przenoszą nas wręcz w baśniową krainę .

Wszystko jest tak piękne i wyjątkowe, że aż mało realne. Tak niewiele potrzeba, żeby znaleźć się w zupełnie innej rzeczywistości z dala od tłumów i ciągłej gonitwy. 

Czasem jednak to z dala od… okazuje się również z dala od zapasowych części czy serwisu rowerowego… który nagle może okazać się niezbędny. Tu fajną opcją jest możliwość skorzystania z infolinii na której dowiemy się, gdzie znajduje się najbliższy sklep, serwis w którym zaopatrzymy się w uszkodzoną część czy chociażby w nową dętkę.  A co w momencie kiedy jesteśmy na niedzielnej wycieczce z dziećmi, sklepy i serwisy zamknięte, a my zostaliśmy z uszkodzonym rowerem pośród lasów? Hmmm nie myśleliście o wyprawach w ten sposób? I prawda jest taka, że nadal możecie o tym nie myśleć pod warunkiem, że zabezpieczycie się na takie niespodziewane okazje 😉 Nawet jeżeli większość napraw potrafisz  zrobić sam, wszystkiego przewidzieć się nie da… Ubezpieczenie „Na dwa koła” sprawi, że Twoje wyprawy będą bardziej beztroskie. Dzięki dostępnemu assistance, w przypadku awarii, w miarę możliwości Twój rower zostanie naprawiony na miejscu zdarzenia, a Ty będziesz mógł dalej cieszyć się wycieczką 😉 Jeżeli postanowisz inaczej, możecie zostać przetransportowani do najbliższego serwisu bądź też innego wskazanego przez Ciebie miejsca. Jest to świetna opcja, zapewniająca beztroski, bezpieczny wyjazd.

Baśniowa kraina...

Wracamy już na naszą wycieczkę – przeniesieni totalnie do innego świata ruszyliśmy w kierunku nieczynnej Kopalni Stanisław. Widoki tam w słoneczny dzień zapierają dech… sami zobaczcie. Do samej Kopalni wiedzie asfaltowa droga, a dalej wskakujemy na szeroka szutrową drogę.

Z  Kopalni postanowiliśmy dotrzeć po raz drugi na Polane Izerską. Teraz już trasą idącą z drugiej strony zbocza. W słoneczny dzień widoki tam zapierają dech w piersiach, tym razem napawamy się klimatyczną tajemniczością pośród mgieł 🙂 z Polany Izerskiej ruszyliśmy w kierunku Stogu Izerskiego, na który można również dotrzeć asfaltem lub droga szutrową. Po dotarciu na szczyt pozostało nam napawanie się przyrodą i górami, a później  już tylko droga w dół 🙂 Na dziś koniec podjeżdżania 🙂 Ze Stogu Izerskiego do samego Świeradowa prowadzi asfaltowa droga wiodąca przez zbocze góry z przepięknymi widokami. 

To już koniec...?

Wydawałoby się, że nasza przygoda praktycznie dobiega końca, pozostało nam tylko kawałek przejechać przez miasto i dotrzeć na parking. Czasami jednak TYLKO oznacza AŻ.

Już dosłownie przy samym parkingu, nagle kolega postanowił polatać, niestety z rowerem, a dokładniej przez rower… Zza samochodu wyskoczył pies, a nie do końca przemyślana reakcja wciśnięcia hamulców spowodowała dość mocny upadek. Kolega, jak się na szczęście później okazało, poza obiciem i otarciami był cały, natomiast jego rower wymagał sporego serwisu i wymiany urwanych w trakcie wypadku klamek hamulcowych. Obydwoje dzięki ubezpieczeniu „Na dwa koła” otrzymali fachową opiekę bez dodatkowych kosztów i czekania w kolejkach .

Mimo niezaplanowanych przygód, dzień skończył się dobrze, a wrażenia z wycieczki na długo pozostaną w naszych głowach 😉

Udostępnij

2 komentarze

  • Świetna wycieczka, sama planuję namówić mojego narzeczonego na wypad w góry. Po zdjęciach ochotę mam jeszcze większą ! 😛 Trzymajcie kciuki, żeby i mi się udało pośmigać 🙂 Pozdrawiam Madzia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *