Kama

Dziwaki na rowerach

Zastanawialiście sie kiedyś jak wiele osób z Waszego codziennego otoczenia ma Was za dziwaków i samobójców, tylko dlatego, że nie rozumieją Waszej pasji do rowerów? 😛

Ten moment kiedy zakochujesz się w czymś nowym, ciągłe motylki w brzuchu i chęć dzielenia się swoją radością z każdą napotkaną osobą.Też tak macie? Pamiętam jak rower zaczął gościć w moim życiu i aż nosiło mnie żeby podzielić się z kimś tym, co nowego widziałam, gdzie byłam i że… coś takiego mi się w ogóle udało. 

Photo by Jurek Godłów

Tak wiem, człowiek staje się wtedy dość monotematyczny 🙂

Ha tak samo, jak ja nie rozumiałam dlaczego tak fascynująca opowieść nie porywa innych, tak osoby, którym to wszystko opowiadałam nie rozumiały KOMPLETNIE o czym ja do nich mówię i co w tym takiego fajnego 😛

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

Podobały mi sie wtedy całkowicie poważnie zadawane pytania typu: jakim cudem zjeżdżanie z góry może Cię meczyć??? Jak to nie siedzisz na siodełku jadąc w dół? 

Gzyms

Gdy po raz pierwszy wjechałam na Chełmiec i postanowiłam podzielić się tym rewelacyjnym osiągnięciem ze znajomymi w pracy, wiecie co usłyszałam? Co? Kto NORMALNY wjeżdża rowerem na górę? Mój poziom podniecenia wtedy troche opadł 😛 Wiecie jaka to super sprawa – kontynuowałam… Co może być fajnego we wjeżdżaniu na górę? Przecież wchodzi się ciężko, to niby jak wjechać tam rowerem? Wtedy jeszcze się nie poddałam, ale mój entuzjazm do dzielenia sie nowymi zdobyczami mocno zmalał 🙂

Rowery

Momentem granicznym, kiedy zrozumiałam, że oni MNIE po prostu nie rozumieją i powiedziałam sobie DOŚĆ – nie dzielę się, tym co sprawia mi tak ogromną RADOŚĆ był dzień, w którym usłyszałam pytanie, czy nie boję się, że nie wrócę do domu, do dzieci? Really??? Naprawdę tak należy rozpatrywać ten sport? A czy Wy wychodząc na ulice nie zastanawiacie się, że możecie nie wrócić do domu? 😛

Od tamtego czasu mówię tylko wtedy, kiedy pytają 😛 Nie obnażam się już swoimi kolejnymi umiejętnościami i zdobytymi szczytami czy zjazdami 🙂 Przyzwyczaiłam się,że pod tym względem jestem dla nich DZIWAKIEM 😛

Photo by Jurek Godłów

AAAA i nawet JUŻ się nie deneruję, gdy słyszę, że czym ja się niby zmęczyłam po całym dniu w bikeparku, skoro do góry woził mnie wyciąg 😛 

Photo by Jurek Godłów

Udostępnij

3 komentarze

  • Ja mam dokładnie to samo … też ciągle słyszę , ” czy ty jesteś normalny ? ” , ” nie lepiej siedzieć w domu jak normalny człowiek?” , „nie rozumiem co jest fajnego w górach , przecież zamiast odpoczywać się męczysz”
    Podobnie jak ty , ja już też się nie chwalę tym gdzie byłem i i jak zjechałem … szczególnie w pracy , to nie ma sensu… najgorsze jest to że ciężko w ogóle mi znaleźć kompana do wspólnych wypraw , takiego co będzie z uśmiechem na twarzy jeździł czy chodził po górach , takiego co nie będzie narzekał „a daleko jeszcze?” itp.
    Witaj wśród dziwaków 😛

    • No my dziwaki musimy trzymac sie razem haha. Ludziom ciezko zrozumiec, ze przez wysilek fizyczny glowa najlepiej odpoczywa 🙂 Ciezko znalezc kompana do jazdy? Zapraszam do nas na wspolna jazde 😉

  • No my dziwaki musimy trzymac sie razem haha. Ludziom ciezko zrozumiec, ze przez wysilek fizyczny glowa najlepiej odpoczywa 🙂 Ciezko znalezc kompana do jazdy? Zapraszam do nas na wspolna jazde 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *