Test Suunto Spartan Trainer Wirst HR

Zegarek sportowy? A na co to komu?

Dlaczego zegarek sportowy? Kilka lat funkcjonwałam bez i było dobrze. W pewnym momencie intensywność treningów sprawiła, że warto było zacząć monitorować parametry zarówno treningu jak i organizmu. O marce Suunto dowiedzieliśmy się od znajomego, który od kilku miesięcy korzystał z powodzeniem z modelu Ambit3.

kryteria

Zegarek musiał spełniać kilka podstawowych kryteriów:

  • najważniejsze – w miarę dokładny nadgarstkowy pomiar tętna
  • dokładny GPS – kluczowy w przypadku jazdy na rowerze – w założeniu miał zastąpić licznik rowerowy
  • obsługiwać wszystkie moje aktywności sportowe (rower, squash, trekking, narty i wiele innych)
  • dobrze by było, żeby był w ładnej kobiecej wersji 🙂
  • Czego nie musiał mieć?
  • zegarek sportowy to nie smartwatch, nie muszę przez niego dzwonić, pisać wiadomości ani przeglądać internetu 😉
  • dotykowy ekran – obsługa w rękawicach rowerowych w praktyce nie wykonalna 😉

Suunto Spartan Trainer Wirst HR

Biorąc pod uwagę powyższe kryteria wybór padł na Suunto Spartan Trainer Wirst HR w wersji białej dla mnie i czarnej dla Tomka. Zegarek cechuje się w miarę kompaktowymi rozmiarami  i stosunkowo niewielką wagą (co jest kluczowe w przypadku całodniowego wypadu na rower po wertepach, żeby nie mieć siniaków na nadgarstkach :-)). Nie ukrywam, że swoją role odegrała też cena – poniżej 1000 PLN w sklepie zegarownia.pl

Czy to smartwatch?

Zegarek sportowy to nie smartwatch, bynajmniej w tym wydaniu, i wiecie co? Bardzo dobrze 😉 Urządzenie oczywiście łączy się z telefonem komórkowym lub komputerem, ale funkcje smart ograniczają się do podstawowych powiadomień, które można zdefiniować sobie z poziomu aplikacji. Pozwala to na łatwy dostęp do informacji przesyłanych z naszego urządzenia, co jest przydatne podczas jazdy na rowerze, ale nie jest zbyt nachalne 🙂 Nie ma też możliwości zmieniania tarcz ponad te zdefiniowane przez producenta.

Tarcza 2

Nadgarstkowy pomiar tętna

Nadgarstkowy pomiar tętna realizowany jest za pomocą czujnika optycznego firmy Valencell, którego odczyty według testów firmy przez 89% czasu nie odbiegają +/- 5% wartości mierzonych z pasa na piersi. W praktyce pomiar tętna jest aż nadto dokładny, aby monitorować efektywność treningu. Ważne, aby zegarek był założony na odpowiedniej wysokości i dosyć ciasno zapięty. Jak to sprawdzić? Najlepiej zapinać zegarek na odległość 2 palców od nadgarstka 🙂 Znaczny wpływ na odczyt tętna z nadgarstka może tez mieć temperatura – w mroźny dzień, kiedy naczynia obkurczają się dosyć mocno, wyniki mogą być bardzo zaniżone, dlatego zawsze ubieramy się ciepło, zwłaszcza w góry w mroźne dni (sprawdzone info ;-)) Oczywiście jest możliwość podłączenia i korzystania z pasa do pomiaru tętna, ale w praktyce nie ma takiej potrzeby 🙂 Zegarek pozwala na wyświetlanie chwilowego tętna oraz ma możliwość 12 godzinnego monitoringu tętna – i tutaj brakuje możliwości wyświetlania tych danych w aplikacji, co jest poważnym minusem. Wykres 12 godzinny można podejrzeć jedynie na zegarku, co przy w przypadku dokładniejszej analizy jest zupełnie nieczytelne.

Monitoring innych aktywności

Oprócz monitoringu tętna, zegarek oczywiście pozwala na monitorowanie ilości kroków, snu oraz spalonych kalorii. Dla każdego z tych parametrów można ustawić cele dobowe. Dokładność krokomierza jest porównywalna do pomiaru telefonem komórkowym – chcesz nabić kroki? Machaj ręką – najlepszy sposób na bicie rekordów w korpo-czelendżach 😉 Monitoring snu również opiera się na algorytmie wymagającym podania najpierw typowe godziny pójścia spać i obudzenia. Należy podać także docelowy czas snu. Zegarek w zadanych godzinach na podstawie tętna i ruchu przelicza czas snu i tzw uśpienia głębokiego. Dane te jednak mają znaczenie raczej orientacyjne. I tutaj, podobnie, jak w przypadku dobowego monitoringu tętna, nie ma możliwości przeglądania podsumowania w aplikacji Movescount (SuuntoApp ma tą możliwość). Ilość kalorii spalonych każdego dnia obliczana jest na podstawie 2 czynników – BMR (Basal Metabolic Rate – podstawowa przemiana materii) oraz aktywności fizycznej. Cel dzienny ustawia się tutaj dla tzw. aktywnych kalorii, czyli kalorii spalanych oprócz BMR.

Najważniejsze - monitoring treningów

Zegarek przede wszystkim ma służyć do monitorowania treningów i tutaj jest jego najmocniejsza strona. Inżynierowie  Suunto zaimplementowali ponad 80 trybów sportowych, co w praktyce oznacza, że możemy w nim znaleźć dedykowany tryb do większości popularnych aktywności fizycznych. Każdy z trybów pozwala na monitorowanie parametrów charakterystycznych dla danej aktywności. Zgadnijcie, którego trybu używam najczęściej? Nie, nie jest to Futbol Amerykański 😛 Oczywiście najczęściej używam trybu kolarstwa górskiego.

Monitorowane parametry - czy definowanie własnych trybów jest zbyt ograniczone?

Oczywiście mamy możliwość zdefiniowania wyświetlanych parametrów dla każdego trybu ( w praktyce tworzony jest nowy tryb ze zdefiniowanymi parametrami wyświetlania). I tutaj pojawia się pewien problem. Nie ma możliwości zmiany tych parametrów z poziomu aplikacji Movescount (możemy to zrobić z poziomu aplikacji SuuntoApp, ale w praktyce jest ona nieakceptowalna, o czym później ;-)). Można to zrobić jedynie z poziomu ustawień w Movescount za pomocą przeglądarki internetowej. Czy jest to duży problem? Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że nie, robisz to raz i gotowe 😉 Drugim ograniczeniem jest samo definiowanie parametrów wyświetlanych w trybie – można dodać ograniczoną ilość plansz z  maksymalnie 7 parametrami. Czy faktycznie jest to problem? Z perspektywy czasu stwierdzam, że zdecydowanie nie, zegarek pokazuje wszystkie parametry jakie mnie interesują. A parametrów tych jest do wyboru bez liku i każdy znajdzie zestaw, który pomoże mu efektywnie realizować trening. Dla każdego trybu można także zdefiniować takie ustawienia, jak dokładność GPS (ma znaczny wpływ na czas pracy baterii i dokładność monitoringu trasy), monitoring tętna, autopauza, częstotliwość zapisu danych itp. Dodatkowo na obwodzie każdej z plansz kolorami i strzałką zaznaczona jest aktualna strefa tętna (w przypadku stref domyślne wartości można zmienić na parametry odpowiadające naszemu organizmowi). W trakcie treningu można korzystać także z zaawansowanych stref tętna i asystenta treningu. Ja nie korzystam z tych opcji i po więcej szczegółów odsyłam do instrukcji.

Dodatkowe czujniki? Jasne 🙂

Podczas monitoringu aktywności można także zbierać informacje z dodatkowych czujników POD kompatybilnych z technologia Bleutooth Smart. Pozwalają one na zbierane takich informacji jak moc, kadencja lub prędkość, jednak podłączony może być równocześnie tyko jeden z nich (oprócz pasa pomiaru tętna)

GPS

Zegarek wyposażony jest w bardzo dokładny moduł GPS. W praktyce dla mojego zastosowania dokładność pomiaru jest wystarczająca, aby zastąpić licznik rowerowy zegarkiem (odchyłki w stosunku do licznika są minimalne). Ale to nie wszystko. Moduł GPS pozwala też na nawigowanie po trasie. Nie jest to nawigacja, ponieważ nie wgrywamy do niego map, ale ma możliwość prowadzenia po trasie. Domyślnie jest to tryb prowadzenia po trasie powrotnej dla danej aktywności (dobra opcja, gdy już impreza się skończy i nie wiesz gdzie jesteś :-D). Jednak za pomocą Movescount można też trasy zaplanować i przesłać do zegarka, a wtedy już można nawigować po trasie. I trzeba przyznać, że jest to niezwykle wygodne. Na ekranie nawigacji wyświetlany jest ślad trasy, a zegarek za pomocą wibracji informuje  gdy z zadanej trasy zjedziemy. Rzut oka na zegarek pozwala na podjęcie decyzji na skrzyżowaniach, a dokładny GPS rzadko powoduje opóźnienia w pozycjonowaniu. Opcje nawigacyjne pozwalają także na wgrywanie punktów POI, wyświetlanie ich położenia a także nawigowanie w ich kierunku (w praktyce jest to wskazywanie kierunku do punktu).

Wysokościomierz

Pomiar wysokości realizowany jest za pomocą odczytów GPS, co oczywiście nie jest może najdokładniejszą metodą pomiaru, nie mniej w zupełności spełnia swoją rolę w przypadku moich aktywności. I choć jest to szacunek aktualnej wysokości, w praktyce odchyłka od tabliczek na szczytach gór to +/- 10m (oczywiście jest to wartość średnia obliczona metodą „na oko” 🙂 i zależy od aktualnych warunków i jakości sygnału GPS).

Bateria

Suunto Spartan Trainer Wirst HR z racji swoich kompaktowych wymiarów nie jest wyposażony w największą baterie, nie mniej jednak jej pojemności pozwala na całodniowe monitorowanie aktywności z najwyższą dokładnością GPS (producent deklaruje 10 godzin w  tym trybie i jest to wynik jak najbardziej do osiągnięcia). Ileż można łazić po górach czy katować ten rower? Na jeden dzień wystarczy i to najważniejsze, ale jeśli chcesz wybrać się na 3 dniowe wyjście w góry, to dobrze jest zabrać powerbank 😉 A naładować zegarek można w czasie poniżej 2 godzin 🙂 Jeżeli wybieramy aktywności, które nie potrzebują GPS, zegarek spokojnie możemy ładować raz w tygodniu.

Interface i oprogramowanie

Oprogramowanie i interface to znany z wersji Suunto 9 lub innych wersji Spartan układ tarcz i opcji. Jest bardzo prosty w obsłudze i intuicyjny. Interfejs jest przejrzysty i nie zawiera niepotrzebnych komplikacji ani animacji, a sterowanie za pomocą przycisków pozwala na bezproblemową obsługę nawet w grubych rękawicach. Aktualizacje wypuszczane są przez producenta dosyć często i czasami w zauważalny sposób poprawiają działanie urządzenia.

Ekran

Wyświetlacz zegarka to kolorowy ekranik (przydatna ale nie niezbędna funkcjonalność – ułatwia odczyty wykresów i pozwala na ładne skomponowanie tarczy :-)). Nie jest to ekran dotykowy, jak w przypadku wyższych modeli Suunto Spartan, ale w tym przypadku uważam , że jest to plus – korzystając z zegarka w rękawicach rowerowych znacznie wygodniej jest używać 5 przycisków do sterowania :-). Kontrast pozwala na wyraźne odczyty nawet w mocnym słońcu. Ekran jest oczywiście podświetlany, ale odczyty są wyraźnie nawet bez podświetlenia. Wyświetlacz jest okrągły i nie posiada żadnych podcięć charakterystycznych dla niektórych smartwatchy. I co najważniejsze nie udaje super wyświetlacza, co powoduje, że jest niezwykle estetyczny. 

Jakość wykonania

I dochodzimy do punktu, który może spędzić sen z powiek – jakość wykonania. Na pierwszy rzut oka zegarek jest wykonany bardzo dobrze – złoty bezel przykręcany na 4 śruby dodaje charakteru, wyprofilowana koperta z anteną i dobrze spasowany gumowy pasek nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. Jest to jeden z niewielu dostępnych na rynku zegarków sportowych występujących w ładnej wersji (czyt. nie smutno czarna). Ale na tym wizerunku pojawia się poważna rysa…

Czy to wada fabryczna?

Wadą tą jest wyrywanie się paska (od góry koperty) z haków. Dlaczego stawiam pytanie o wadę fabryczną? Pierwszy raz ten problem pojawił się u Tomka w październiku 2018 roku – zegarek spadł mu z ręki, nie był w żaden sposób wcześniej uszkodzony ani uderzony. Po kilku tygodniach na serwisie zegarek został wymieniony na nowy. I możecie wyobrazić sobie nasze zdziwienie, gdy wydarzyło się dokładnie to samo po kolejnych 3 miesiącach użytkowania. Wtedy sprawdziliśmy także stan mojego zegarka i naszym oczom ukazało się… no tak, naderwany hak paska 🙁 Tym razem oba zegarki pojechały na serwis z zaznaczoną opcją zwrotu pieniędzy – w zaistniałej sytuacji nie widzieliśmy dalszego sensu korzystania z tych urządzeń. Zegarki wróciły z serwisu z adnotacją, że koperty zostały wymienione na wersję drugą. Nie udało znaleźć się informacji o zmianach konstrukcyjnych, ale po oględzinach stwierdziliśmy, że faktycznie konstrukcja koperty została zmieniona. Postanowiliśmy dać Suunto drugą szansę… Dodatkowo moja białą wersja zegarka po pół roku używania przetarła się na antenie GPS w szaro brudny kolor.  To również zostało zlikwidowane na gwarancji.

Serwis - wzorowe działanie

Niestety mieliśmy możliwość przetestowania na własnej skórze, ale trzeba przyznać, że serwis Suunto działa wzorowo. Zgłoszenie serwisowe zakładane i obsługiwane jest internetowo. Po zarejestrowaniu zgłoszenia serwisowego przysyłany jest kurier – przesyłka z Polski do centrali w Finlandii podróżuje jeden dzień! Ekspres 🙂 Informacje na temat statusu zgłoszenia są a bieżąco aktualizowane na stronie zgłoszenia, a przesyłka powrotna idzie równie szybko 🙂 I nawet w przypadku uszkodzeń mechanicznych naprawa odbyła się szybko sprawnie i bez zbędnych przepychanek. Serwis jest zdecydowanym plusem firmy Suunto.

Movescount czy Suunto App?

I teraz najważniejsze pytanie – Movescount czy SuuntoApp? Aktualnie Suunto ogłosiło już jakiś czas temu, że serwis Movescount będzie zamykany, i wszyscy będziemy zmuszeni przesiąść się na SuuntoApp – tylko czy to zmiana na lepsze? Moim zdanien przy obecnej funkcjonalności SuuntoApp/Sports Tracker absolutnie nie! Movescount jest dużo bardziej funkcjonalne, a poziom podsumowań treningów pozwala na dokładną analizę poszczególnych aktywności. SuuntoApp spłyca to wszystko ze sportowego poziomu w Movescount do poziomu mediów społecznościowych w SuuntoApp – mało szczegółowe podsumowania, podsumowanie roczne sprowadzone do ilości kilometrów 🙁 Bardzo irytuje brak możliwości importowania w prosty sposób śladów GPX w SuutoApp, więc w praktyce można zapomnieć o korzystaniu ze śladów zapisanych lub zaplanowanych gdzie indziej… I planowanie tras – w Sports Tracker (przeglądarkowa wersja) w celu wyświetlenia małych ścieżek trzeba przejść do takiego poziomu zbliżenia mapy, że nie widać otoczenia, co powoduje, że planowanie trasy jest niezwykle uciążliwe… (trochę lepiej co prawda wygląda to w aplikacji na telefon, ale najczęściej planuje trasy na komputerze). Ale SuuntoApp ma też swoje plusy – wyświetlanie podsumowań monitoringu snu czy możliwość modyfikowania trybów sportowych z poziomu telefonu – tego brakuje w Movescount. Mam nadzieję, że brakujące funkcjonaności zostaną wprowadzone do SuuntoApp do czasu zamknięcia Movescount i powyższe zastrzeżenia staną się nieaktualne 🙂

Podsumowanie

Suunto Spartan Trainer Wirts HR to budżetowa wersja (co nie oznacza, że gorsza) droższych urządzeń z serii Spartan. Pozbawiony zbędnych w moim przypadku funkcjonalności, takich jak dotykowy ekran czy funkcja Baro. Czy polecam? Hmm do czasu problemu z zawieszeniem paska byłam bardzo zadowolona z tego urządzenia. Teraz codziennie zastanawiam się , kiedy spadnie z mojego nadgarstka, i mam nadzieję, że nie wydarzy się to w terenie… W przeciwnym wypadku mogę nie mieć już czego reklamować 🙁 Jeśli natomiast druga wersja koperty się sprawdzi i zostanie wyeliminowana wada mechaniczna, to jest to zegarek, który w 100 % spełnia moje wymagania. Nie jest nachalnym smartwatchem, mierzy tętno, prowadzi mnie po leśnych ścieżkach i sprawdza czy dobrze śpię. No i powie mi, że dzwoni do mnie szefowa, albo mam spotkanie za 15 minut 🙂

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *