Tytuł

Otwarcie Singletrack Szklarska

Ten rok obfitował w otwieranie się nowych tras rowerowych 😉 Na samym Dolnym Śląsku powstało kilka dość pokaźnych kilometrowo singli, co niezmiernie cieszy wszystkich rowerowych zapaleńców 🙂 Oczywiście wszystkich tych  tras znajdą się zarówno zwolennicy jak i maruderzy, ale musimy pamiętać, że nie wszystkie trasy jakie powstają mają czy muszą być hardkorowymi trasami, na które bezpieczny wstęp miałaby ograniczona grupa rowerzystów. Sama część z tych tras odwiedziłam raz i więcej się na nich nie pojawiłam, bo osobiście szukam czegoś innego… Ale kiedy w grę wchodzi weekend na rowerach z dziećmi to te trasy dają mi super alternatywę i mega zabawę dla całej gromady.

Singletrack Szklarska – a jak prezentują się te traski? W sobotę 26 października nastąpiło oficjalne oddanie tych tras. Pętla, zaczynając od Jakuszyc i kończąc w Jakuszycach wyniosła 22km i 460m przewyższenia. 

Jako, że już w samym wydarzeniu Pomba napisała, że trasy należą do tych łatwych 😉 postanowiliśmy zabrać sowich małych zapalonych rowerzystów i ruszyliśmy na otwarcie nowych singli w Górach Izerskich. Oficjalne otwarcie miało miejsce u podnórzy Kopalni Stanisław, skąd po przerwaniu wstęgi przez burmistrza Szklarskiej Poręby i kilku przemowach ruszyliśmy eksplorować nowe trasy 😉

Oznaczenie tras – nie ma się zupełnie do czego przyczepić. Na trasie bez problemu odnajduje się gdzie trasy wpadają, a gdzie wypadają, wszystko jest jasne. Nawet dzieci bez problemu ogarniały gdzie i kiedy, więc tu zdecydowanie wszystko zagrało tak jak powinno. Dodatkowo dostępne były już wcześniej GPXy trasy do pobrania 😉

Cała pętla to 22 km, natomiast samego singla mamy ok 14 km, przeplatany jest on szutrowymi, a czasami asfaltowymi drogami, którymi przemieszczamy się pomiędzy jedną częścią singla, a drugą 😉 Same traski są bardzo zróżnicowane, zarówno charakterem tras jak i zmieniającej się przyrody i charakterystyki lasów. Trasa miejscami jest naprawdę przepiękna widokowo i bardzo malownicza.

Czy warto się tam wybrać? Oczywiście, że tak! Trasa jest naprawdę fajna, można tam poszaleć zarówno całymi rodzinami jak i skoczyć na szybką zabawę po górskich traskach samemu. Trasy są bardzo łatwe, nawierzchnia jest równiutka, ubita, nie posiada żadnych technicznych elementów typu kamienie, korzenie, co nie oznacza, że nie da się tam poszaleć 😉 Robiąc tą trasę na sporej prędkości, można mieć naprawdę spory FUN 😉 Ale, ale! pamiętać należy, że są to trasy zarówno rowerowe jak i piesze! Tak więc zasuwając tam na pełnej prędkości musimy mieć na uwadze, że  na trasie możemy natknąć się na rodzinkę z dziećmi, którzy wybrali się na spacer…

Ale poza nawierzchnią są też inne elementy, po których wykonaniu akurat w ciemno mogłabym strzelać kto był wykonawcą projektu 😉 Na trasie w części podjazdowej znajdziemy kilka bardzo ciasnych winkli , wykonanych w bardzo specyficzny sposób, które sprawią kłopot na pewno sporej liczbie potencjalnych użytkowników. W części zjazdowej natomiast mamy też odcinek, na którym NIE będziemy się nudzić 😉 Kilka dość ostrych zakrętów i ciekawych elementów sprawia, że trasy nie do końca mogą okazać się takie proste dla „niedzielnych” rowerzystów 😉

My na otwarcie zabraliśmy swojego niespełna 5-latka i 7-latkę, dzieci które troszkę tras już objeździły i tą trasę pokonały z uśmiechem na buzi. Poza jednym małym  kawałkiem podjazdu ze wspomnianymi już wcześniej winklami, ogarnęły wszystko. Z punktu widzenia synka uważam, że trasa momentami była trudna i z całą pewnością nie polecam tam zabierać rodzicom dzieci, które nie jeździły wcześniej na tego typu trasach. Od dzieci trasy wymagają już pewnych umiejętności, które są konieczne, aby bezpiecznie i z radością spędzić tam dzień 😉

Podsumowując – bardzo FAJNE trasy, na które może pokusić się każdy rowerzysta, który choć trochę potrafi panować nad rowerem 😉 Dzieci, które mają już troszkę większe umiejętności oraz nogę, żeby pocisnąć pod górki, bo jednak troszkę tego przewyższenia na trasie jest, a cała pętla do najkrótszych nie należy 😉 

Natomiast jeżeli szukamy tam trudnych, technicznych  tras to zdecydowanie na tych singlach ich nie znajdziemy 😉

Udostępnij

10 komentarzy

  • Niedawno odkryłem na nowo radość z jazdy rowerem, bo kumpel wyciągnął mnie na single do Świeradowa. Zacząłem szukać innych i bardzo mnie to cieszy, że powstają nowe, nawet takie łatwe. Tylko trochę mam do nich daleko, no i rower czas wymienić…

    • I bardzo dobrze, bo rower ma przede wszystkim dawac radosc z jazdy 😊 W mojej okolicy powstalo naprawde duzo tras, tak wiec jak bedziecie sie wybierali następnym razem do Swieradowa czy okolic to sprawdzcie rowniez Single Kaczawskie, Olbrzymy czy Glacensis 😉

    • Witam , w tym roku byłem pierwszy raz na singlach w Świeradowie i powiem że idzie się zakochać w jeździe po singlach, zabawa niesamowita. Cieszę się podobnie jak Piotrek że tyle tras się buduje i ze jest taki blog jak twój. Pozdrawiam

      • Dziękuję bardzo🙂 Swieradowskie single maja swoj urok, a czarne traski+predkosc daja juz naprawde duuuuzo zabawy😁 Super, ze powstaje co raz wiecej takich tras, dzieki czemu mamy wiekszy wybor i nie trzeba tluc w kolko tego samego🙂 pozdrawiam

    • Jezdzimy tak z dziecmi drugi sezon, wczesniej uzywalismy sztywnego holu. To jest specjalnie przystosowana linka do tego aby pomagac dzieciom na podjazdach. Wymaga to juz od dziecka umiejetmosci pilnowania odstepu a na zakretach toru jazdy. U nas sprawdza sie rewelacyjnie. Unikamy w ten sposob placzu i zniechecania sie dzieci na dluzsze wyjazdy z duzymi wzniesieniami. Tam gdzie jest jakis dlugi podjazd i dzieci zaczynaja marudzic szybko podpinamy linke i bez stresu mozemy leciec dalej. Ona czesto dziala jak placebo, ze dziecko widzac, ze jedzie na lince tak naprawde pedaluje na tyle, ze nawet nie napreza liny😉 Polecam kazdemu kto planuje wspolne rowerowanie z dziecmi, bo kryzysy zdarzaja sie kazdemu, wiec warto byc na to przygotowanym 😉 zerknij sobie u MotherBiker ona prowadzi sprzedaż tych holi🙂 pozdrawiam 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *